Napisane w dniu 3 czerwca 2018Brak komentarz | Aktualności

Ziemia Święta

„Uradowałem się, gdy mi powiedziano:

„Pójdziemy do domu Pana!” Już stoją nasze stopy w twych bramach, o Jeruzalem.”

/Psalm; 122/

14 maja 2018 r. o godz. 2.00 rozpoczęliśmy pielgrzymowanie do Ziemi Świętej. Świtem przywitała nas nasza stolica, z której po odprawie na lotnisku Chopina ruszyliśmy w kierunku miejsc świętych. Po południu stanęliśmy na ziemi izraelskiej w Tel avivie. Po zakwaterowaniu się w hotelu i obiedzie, chętni mogli przejść uliczkami Tyberiady.

We wtorek rozpoczęliśmy wędrówkę po Ziemi Świętej: Ziemia Święta- miejsce wydarzeń Starego i Nowego Testamentu, Betlejem, Jerozolima, Nazaret, Jordan, Góra Tabor, Góra Błogosławieństw……te nazwy znane nam głównie z kart Ewangelii , my mogliśmy zobaczyć, dotknąć być tam osobiście.

Pierwszym miejscem była Kana Galilejska- miejsce pierwszego cudu Jezusa – przemienienie wody w wino. Małżeństwa z naszej grupy pielgrzymkowej, w obecności kapłanów i odnowili przysięgę małżeńską i otrzymali błogosławieństwo. Kolejnym punktem była Bazylika Zwiastowania, to w jej grocie rozległy się anielskie słowa „Błogosławiona jesteś między niewiastami”/Łk 1,28/ oraz odpowiedź Maryi ”Niech mi tak się stanie wg słowa Twojego”/Łk1,30/. Pokłoniliśmy się przy ołtarzu”Verbum caro hic factum est” („Tu słowo ciałem się stało”).W obrębie tych murów znajduję się kościół św. Józefa oblubieńca Maryi, stojący w miejscu warsztatu św. Józefa. Zachowała się też studnia, z której Maryja czerpała wodę. Kolejne miejsce to Góra Tabor, kręta droga, na którą podejście jest dość trudne, dlatego skorzystaliśmy z usług miejscowych taksówkarzy. Podziwialiśmy bazylikę a widoki były imponujące. To na tym wzniesieniu dokonało się przemienienie Jezusa ukazujące Jego Boskość, „To jest mój syn umiłowany , Jego słuchajcie”. /Mk 9/

Środa, 16 maja 2018 r.- swoją podróż rozpoczęliśmy od Góry Błogosławieństw. To piękne miejsce, na którym stoi kościółek z piękną mozaiką przed głównym ołtarzem przypominającą wodę płynącą ze źródła – źródła Chrystusa. Na ośmiokątnej wieżyczce, osiem witraży a nich każde z błogosławieństw, a wokół kościoła na kamiennych płytkach tekst błogosławieństw. W tym wspaniałym miejscu wśród otaczającej nas przyrody uczestniczyliśmy w ofierze Mszy św. Byliśmy w kościółku Tabha nad jeziorem Genezaret, miejscu rozmnożenia chleba i ryb „Jezus wziął pięć chlebów i dwie ryby i wzniósłszy oczy ku niebu, pobłogosławił je połamał a następnie rozdał uczniom, aby podawali tłumowi. Zjedli i nasycili się wszyscy”/Łk9,16-17a/Następnie podążyliśmy do Kafarnaum – miasta Jezusa, najczęściej wspominanego w Ewangeliach. To tu przyszedł Jezus, gdy opuścił Nazaret, tu nauczał, dokonał szeregu uzdrowień: człowieka opętanego, teściową Piotra, sparaliżowanego, sługę Setnika, człowieka z uschniętą ręką. To w Kafarnaum powołał Lewiego Mateusza. Kolejny punkt to rejs po Jeziorze Galilejskim; jeziorze wielu wydarzeń: uzdrowień, chodzenia po wzburzonych falach, nauczania „A gdy tłum cisnął się aby słuchać Słowa Bożego, On stał nad jeziorem Genezaret…”/Łk, 5/. Po rejsie udaliśmy się na obiad, gdzie oprócz wielu przystawek, skosztowaliśmy tzw. rybę św. Piotra. Po uczcie obiadowej wyruszyliśmy w kierunku Betlejem, miejsca narodzin Jezusa. W Betlejem zamieszkaliśmy w hotelu Arrat, skąd codziennie wyjeżdżaliśmy do poszczególnych punktów naszej podróży.

17 maja (czwartek) podróż rozpoczęliśmy od „pewnego miasta” w Górach Judzkich Ain Karen. Tam podążała Maryja do swojej krewnej Elżbiety. Na fasadzie kościoła podziwialiśmy piękna mozaikę – Maryję na osiołku udającą się do Elżbiety, którą prowadzą Aniołowie . W tym miejscu przed świątynią stoi rzeźbę przedstawiająca spotkanie dwóch błogosławionych Matek, Maryi i Elżbiety. To tu Duch święty napełnił Elżbietę, która wygłosiła słowa pochwały dla Maryi, które wraz z pozdrowieniem anielskim utworzyły pierwszą część ” Zdrowaś Mario”. Matka Boża zaś wielbiąc Boga wygłasza dziękczynienie Magnificat, „Wielbi dusza moja Pana…” treść w języku polskim widnieje na dziedzińcu zwewnętrznym, który wspólnie cała grupą odczytaliśmy. W kościółku jest też kamień , który był schronieniem dla małego Jana Chrzciciela podczas rzezi Niewiniątek. Odwiedziliśmy Kościół św. Jana Chrzciciela(wg tradycji miejsce domu Zachariasza). Udaliśmy się do groty na końcu lewej nawy kościoła- miejsca narodzin Jana i z czcią przyklękliśmy nad miejscem z napisem „Tu narodził się Poprzednik Pana”. Podziwiamy nawę główną w kościele św. Jana, przed wejściem napis „Błogosławiony Pan Bóg Izraela, który nawiedził i uczynił zbawienie” /słowa Zachariasza -ojca/. Ruszamy w dalszą podróż. Zatrzymujemy się przy parlamencie Izraelskim, przed Menorą robimy pamiątkowe zdjęcie, następnie udajemy się na Pole Pasterzy do Bet Sahur „Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi”/Mt 20,16/ pasterze wtedy postrzegani byli jako biedni, bezwartościowi, albo będący w konflikcie z prawem i dlatego wykonywali tę pracę, a to do nich („tych ostatnich”) przychodzi Anioł z informacją, że w mieście Dawida narodził się Zbawiciel. Wreszcie dotarliśmy do Bazyliki Narodzenia, wąskie przejście tzw. „Brama Pokory” wejście do niej wymagało pochylenia się , wnętrze to las korynckich kolumn, dawne mozaiki, ogromna ilość żyrandoli i lamp. Podziwialiśmy wnętrze bazyliki nawę główną i ołtarz. Przed wejściem ikona przedstawiająca narodziny Jezusa, obraz Matki Bożej Betlejemskiej. W końcu dotarliśmy do groty, w skupieniu, z czcią dotykaliśmy miejsca narodzin- czternastoramiennej gwiazdy z napisem”Hic de…”- „Tu z dziewicy Maryi narodził się Jezus Chrystus”. W tej grocie znajduje się również kaplica Żłóbka, obraz poświęcony Mędrcom ze Wschodu. Odwiedziliśmy również grotę św. Hieronima przed ołtarzem tego świętego uczestniczyliśmy w Eucharystii, która znajduje się w pobliżu groty narodzenia. W podziemiach bazyliki odwiedzamy kaplicę św. Józefa, Świętych Młodzianków, Grotę Mleczną, kaplicę wiecznej adoracji Najświętszego Sakramentu.

Po wspaniałym pełnym przeżyć duchowych dniu wracamy do hotelu, aby odpocząć i nabrać sił przed kolejnym dniem.

Piątek 18 maja, piąty dzień pielgrzymowania rozpoczęliśmy Mszą św. – Eucharystia sprawowana była na pustyni w Nehal David, pokrzepieni duchowo udajemy się do wąwozu Dawida na Pustyni Judzkiej, zwiedzamy, podziwiamy Park Narodowy, przepiękną florę, cudne wodospady. Następnie udaliśmy się pod Górę Kuszenia, przypominamy sobie słowa Ewangelii. Kolejny punkt to miejsce chrztu nad Jordanem „ Jan przeszedł całą okolicę nad Jordanem głosząc chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów” / Łk 3,3/. To niezwykła rzeka wpadająca do Morza Martwego i zróżnicowany krajobraz. I kolejne wydarzenie biblijne przez Jordan przechodzi Dawid, aby schronić się przed buntem swego syna, dzięki rozstąpieniu się wody przez rzekę tę przechodzi Eliasz. Nam Jordan głównie przypomina o chrzcie, którego udzielał św. Jan w tej rzece. Nie rozstąpiła się woda tylko niebo się otwarło a Duch św. zstąpił na Jezusa i rozbrzmiały słowa Boga Ojca „Ty jesteś synem moim umiłowanym w tobie mam upodobanie” / ŁK 3,22/. My pątnicy też mogliśmy wejść do rzeki Jordan, być może w myślach przywołać tamten czas, tamto wydarzenie, wyobrazić sobie nasz chrzest. I kolejny punkt naszej pielgrzymki, Betania. W drodze do miasta Mari, Marty i Łazarza zatrzymaliśmy się na chwilkę by wzrok skierować na sykomorę, drzewo Zacheusza. W Betanii na fasadzie kościoła widnieją postacie trójki rodzeństwa. Oryginalne wnętrze kościoła, brak okien a w ich miejsce freski, które przedstawiają obecność Jezusa i gościnę w domu Mari, Marty, wskrzeszenie Łazarza i namaszczenie olejkiem. W niewielkiej odległości od kościoła mieści się meczet stojący na dawnej świątyni. W jego podziemiach kryje się grób Łazarza. Wąskie, kręte i strome schodki prowadzą do komory, gdzie prawdopodobnie spoczywało ciało Łazarza przed wskrzeszeniem.

Zwieńczeniem dnia w godzinach popołudniowych był odpoczynek nad Morzu Martwym.

Sobota obfituje w szereg miejsc dla chrześcijan najważniejszych. Pielgrzymowaliśmy do Grobu Pańskiego- źródła naszego Zbawienia. Zanim jednak tam dotarliśmy, Góra Oliwna „Wyprowadził ich aż do Betanii. Tam podniósłszy ręce pobłogosławił ich. A kiedy im błogosławił się z nimi i został uniesiony do nieba” /ŁK 24, 50-51, dotykamy kamienia, na którym odcisnęła się stopa Jezusa przed Wniebowstąpieniem. Kolejny wzruszający moment to Bazylika Konania inaczej kościół Wszystkich Narodów. Przed głównym ołtarzem głaz przy którym modlił się Jezus- głaz otoczony jest ogrodzeniem w kształcie korony cierniowej. Przed tym ołtarzem nasi opiekunowie duchowi sprawowali Eucharystię. W bocznych nawach widnieją mozaiki przedstawiające zdradę Judasza i scenę upadku żołnierzy na kolana po słowach „Ja jestem” /J 18,4-6/ to dar Polaków i godło naszej Ojczyzny. Po Mszy św. pełni wzruszeń podziwialiśmy przyległy do kościoła ogród Oliwny(Getsemani), drzewka oliwne, który zachował ciągłość czasów Chrystusa licząc ponad 2000 lat. Kolejny ważny punkt to klasztor Pater Noster wg tradycji Jezus nauczył tu swoich uczniów jak mają zwracać się do Boga – „Ojcze nasz…”. W krużgankach umieszczone są w ponad 160. językach tablice z modlitwą „Ojcze nasz” znajduje się tu także test modlitwy w języku polskim a niedawno dodano w gwarze kaszubskiej. Kolejna świątynia na zboczu Góry Oliwnej to Dominus Flevit – Pan zapłakał w nawiązaniu do Ewangelii „Gdy był już blisko na widok miasta zapłakał nad nim, zapowiadając jego upadek”. Góra Oliwna to także Grób Maryi, Grota zdrady. Jesteśmy przy „źródle naszego zbawienia”: miały tu miejsce dwa najważniejsze wydarzenia w życiu Chrystusa ukrzyżowania i zmartwychwstania. Bazylika nie należy do żadnego z Kościołów chrześcijańskich, a poszczególne kaplice podzielone są między katolików, prawosławnych , Ormian, Koptów, Etiopczyków i Syryjczyków. Opiekę nad świątynią sprawują muzułmanie. My wchodziliśmy przez dziedziniec zwany atrium, naprzeciw wejścia znajduje się kamień namaszczenia, po zdjęciu Jezusa z Krzyża. Odwiedzamy tam kaplicę Golgoty, kaplicę Adama, miejsce opłakiwania, kaplicę św. Heleny(odnalazła krzyże Jezusa i łotrów). W centrum Grób naszego Pana . Aby wejść grobu czekaliśmy trzy godziny- kiedy przekroczyliśmy próg grobu weszliśmy do przedsionka tzw. kaplicy Anioła, który powiedział „Kogo szukacie…”przeszliśmy przez niskie przejście do Grobu Świętego w którym jest sarkofag pod , którym leżało ciało naszego Zbawcy . W tym świętym miejscu mogliśmy przebywać chwilkę, wyszliśmy wzruszeni i szczęśliwi.

Niedziela – Dzień Pański, powoli zbliża się kres naszej wędrówki ścieżkami Jezusa. W świąteczny poranek udajemy się nad Sadzawkę Betseda, to miejsce, gdzie Jezus uzdrowił w szabat chorego: „Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje łoże i chodź» Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził” /J 5, 8-9/ Obok mieści się kościół św. Anny, który słynie z niezwykłej akustyki, o czym mogliśmy się przekonać śpiewając „Chwalcie łąki umajone”. W krypcie kościoła znajduje się dom Joachima i Anny, w którym na świat przyszła Matka Jezusa. Uczestniczyliśmy w ofierze Mszy św.. Kolejne wzruszenie, uczestniczymy w Drodze Krzyżowej ulicami Jerozolimy- drogami którymi po biczowaniu, wyszydzeniu szedł Jezus dźwigając krzyż – krzyż naszych grzechów. Krzyż na którym umarł abyśmy dostąpili zbawienia. Po Drodze Krzyżowej, czas wolny. Spotykamy się ok. godz.15 , przed Bazyliką Grobu Pańskiego odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

Niedziela, 20 maja to święto Zesłania Ducha Świętego, a że byliśmy w pobliżu postanowiliśmy ponownie odwiedzić Wieczernik – miejsce spotkań Jezusa z uczniami i Ostatniej Wieczerzy. Niedzielną wędrówkę biblijnymi miejscami skończyliśmy przy Ścianie Płaczu – miejscu najważniejszym dla Żydów.

Poniedziałkowy poranek – dobiegł kres naszego pielgrzymowania. Po śniadaniu pożegnaliśmy Betlejem. Wyruszyliśmy jak dwaj uczniowie do Emaus. Zanim tam dotarliśmy, udaliśmy się do groty arcykapłana Kajfasza, gdzie był więziony Jezus przed śmiercią. Nad grotą mieści się kościół „In Gallicantu co znaczy „w pianiu koguta”. Przed kościołem pomnik przedstawiający scenę zaparcia się Piotra „Non novi illum („Nie znam Go”). Dotarliśmy do Emaus, tu uczestniczyliśmy w ofierze Mszy św. Następnie udaliśmymy się Tel avivu skąd wyruszyliśmy w drogę do Polski. Tu jeszcze chwilka wolnego czasu, zanurzamy nogi w wodach Morza Śródziemnego. Wspaniała pogoda, ciepła lazurowa woda, gorący piasek….. Chwila odpoczynku i udajemy się na lotnisko, odprawa ….. lot do Warszawy. Stolica powitała nas przed północą, jeszcze tylko 250 km autokarem i powitaliśmy Broniewo.

Dziękujemy ks. Przewodnikowi za przekazaną wiedzę, oprowadzenie po pięknej biblijnej krainie, opiekunom duchowym za sprawowane Msze św., dobre słowo, pogłębienie naszej wiary i wspaniałą atmosferę. Bóg zapłać!!!

Tagi: